Porady

Piołun z ogródka – receptury lecznicze i przeciwwskazania

0,0 (0 opinii)
bardzo dobra!
dobra
średnia
nic specjalnego
słaba

Sławny szwajcarski zielarz Johann Künzle napisał: „Jeśli ktoś jest zielony jak rzekotka, chudy jak topola, z każdym dniem traci na wadze i na humorze i przestaje rzucać cień, niech spróbuje pić co dwie godziny łyżeczkę herbatki z piołunu.”

Wikipedia

Piołun – receptury lecznicze

Bylicę piołun spotyka się na całej półkuli północnej, a jej właściwości lecznicze znane są w medycynie ludowej wielu krajów. Piołunem leczono kiedyś hemoroidy i bóle stawów, pobudzano apetyt i walczono z dolegliwościami przewodu pokarmowego. Trudno tę roślinę pomylić z inną, wystarczy rozetrzeć palcami liść piołunu, a uwolnione olejki eteryczne roznoszą charakterystyczny, intensywny zapach, który wypędza nawet mole z szafy i muchy z mieszkania. Wzięty do ust daje bardzo szybko gorzki smak, który stał się już przysłowiowy – „gorzki jak piołun”. Ale właśnie taki piołun jest lekarstwem, kiedy coś nam leży na żołądku i są problemy trawienne. A jego tajemnica tkwi, jak to zwykle bywa, w odpowiednim dawkowaniu.

O uprawie bylicy piołun przeczytasz w naszym osobnym artykule.

1. Herbatka z piołunu

Kto przyrządzi sobie napój tak mocny, jak się zwykle zaleca, drugi raz na pewno chętnie go nie wypije. Dlatego dobra rada: Zalać wrzątkiem trzeba tylko szczyptę ziela i pozwolić mu naciągnąć tylko przez minutę, nie dłużej! W ten sposób powstanie specjalny gorzki smak, a herbatka może konkurować z każdym aperitifem. W razie problemów żołądkowych można wypić filiżankę na kwadrans przed posiłkiem. Z kolei, aby pobudzić wydzielanie żółci, należy pić piołun po jedzeniu. Kto lubi, może do smaku dodać trochę mięty pieprzowej.

Stare powiedzenie ludowe głosi, że „piołun jest dobry na wszystko”. Gorzkie substancje zawarte w roślinie stymulują wytwarzanie wszystkich soków trawiennych – żołądka, trzustki i wątroby. Kto ma problemy trawienne, brak apetytu albo uczucie, że jedzenie ciąży jak ołów na żołądku, powinien pić herbatkę albo przygotować sobie wermut.

2. Wino wermut

Należy wziąć po garści suszonego ziela piołunu, korzenia arcydzięgla oraz korzenia tataraku i kawałek cynamonu, pociąć wszystko drobno, włożyć do zakręcanego słoja i zalać do pełna białym wytrawnym winem. Dobrze zamknąć i odstawić na 2-3 tygodnie, od czasu do czasu wstrząsając. Następnie płyn odcedzić i przelać do butelki. Zażywać w małych dawkach, ok. 20 kropli, przed jedzeniem.

Jak wszystkie gorzkie zioła, piołun wspiera wątrobę w jej odtruwającej funkcji, pobudza przemianę materii i pobudza do życia. Picie tego wermutu sprawi, że trawienie nawet cięższych potraw w większych ilościach stanie się łatwiejsze, a organizm zyska energię i chęć do życia.

Stosowanie piołunowego wina do celów leczniczych przez maksymalnie 3-4 tygodnie w roku, w niewielkich dawkach, nie stanowi żadnego zagrożenia działaniami ubocznymi. Kobiety w ciąży powinny jednak piołunu unikać.

Piołun jest idealnym lekarstwem na problemy trawienne
Wikipedia
Piołun jest idealnym lekarstwem na problemy trawienne

3. Piołun chroni przed przeziębieniem

W okresie podwyższonego ryzyka przeziębienia można sporządzić z piołunu spray do dezynfekcji powietrza. W tym celu trzeba wziąć po łyżeczce suszonego i drobno pokrojonego macierzanki tymianku, rozmarynu, lawendy i piołunu razem z 2-3 goździkami. Całość zalać 0,5 l octu jabłkowego i odstawić na 3-4 tygodnie. Następnie płyn odcedzić i wykorzystać do rozpylania w pomieszczeniu. Odświeża powietrze i wzmacnia system odpornościowy.

4. Piołun na jasne spojrzenie

Piołun może się też dobrze przysłużyć oczom. Należy do tego celu wziąć waciki i namoczyć je chłodnej herbatce z piołunu. Może być bardziej skoncentrowana, niż ta do picia. Waciki należy wycisnąć i nałożyć na 10 minut powieki. Takie okłady pomagają na zaczerwienione oczy i stany zapalne.

Napój z piołunu „Zielona czarodziejka” i jego działania uboczne

Dla większości osób piołun zwany także absyntem albo wermutem kojarzy się mniej z ziołem leczniczym, a za to bardziej z napojem alkoholowym. Nie tak dawno był bardzo modnym napojem, jednak nie bez pewnych skutków ubocznych.

W XVIII i XIX wieku do początku XX bardzo dużą popularnością zwłaszcza w kręgach artystycznych cieszył się napój z piołunu – „zielona czarodziejka”. Oficjalna nazwa „absynt” wywodziła się z botanicznej nazwy Artemisia absinthium. Była to destylowana wódka z piołunu, anyżu i innych zielonych ziół. Sławni malarze i muzycy pili absynt jako swego rodzaju narkotyk. Manet i Gauguin, podobnie jak Wilde, Hemingway i Hugo byli na ciągłym rauszu. Podobno swój „okres błękitny” zawdzięcza Picasso temu napojowi, a jaskrawa żółć na obrazach Van Gogha odzwierciedla zmiany postrzegania rzeczywistości będące skutkiem absyntu właśnie. Wielu artystów było uzależnionych od „zielonej czarodziejki” – m.in. Baudelaire, Rimbaud, Toulouse-Lautrec, czy Verlaine, co zresztą zdecydowanie nie wyszło im na zdrowie. Zawarty w absyncie w dużym stężeniu olejek eteryczny zawierający głównie tujon jest toksyczny. Prowadzi do zaburzeń psychiatrycznych i neurologicznych, niepokoju ruchowego i psychoz.

W wyciągach wodnych, a więc w herbatkach, jak również w winie, tujon występuje tylko w nieznacznych ilościach w porównaniu z alkoholem wysokoprocentowym. Znowu potwierdza się reguła: wielkość dawki czyni lekarstwo trucizną.

0,0 (0 opinii)
bardzo dobra!
dobra
średnia
nic specjalnego
słaba