Dlaczego pomidory po posadzeniu nie rosną? 5 najczęstszych przyczyn i szybkie rozwiązania
Któż z nas nie lubi smaku naturalnego pomidora wyhodowanego w swoim ogródku? Niestety często się zdarza, że po posadzeniu ich wzrost jest spowolniony, a wręcz wydaje się, że pomidory przestały rosnąć. Dodatkowo może pojawić się problem blednących liści, które się przesuszają. Wbrew pozorom jest to dość częsty problem i zwykle nie wynika on z jednego, a kilku błędów. Warto poznać 5 najczęstszych przyczyn oraz szybkie rozwiązania.
Przyczyna pierwsza: szok termiczny po przesadzeniu
Tuż po posadzeniu pomidory muszą przystosować się do nowych warunków, a więc temperatury, wilgotności, struktury gleby czy nasłonecznienia. Jest to moment przejściowy, który często objawia się zatrzymaniem wzrostu na kilka dni, a nawet kilka tygodni. Błędem jest więc zbyt szybkie wystawienie rozsady na pełne słońce czy też niską temperaturę. Wtedy roślina zamiast rozwijać się, skupia się na tym, by przetrwać. Moment wysadzania pomidorów do gruntu, czy też większych donic, to dla roślin duża zmiana środowiska. Nawet jeżeli rozsada wygląda zdrowo, jej system korzeniowy musi przystosować się do nowego podłoża, zaś część nadziemna do intensywniejszego światła, ruchu powietrza czy wahań temperatury. W praktyce oznacza to, że roślina ogranicza wzrost, kierując energię na regenerację i rozwój korzeni. Nawet jeżeli pojawią się na liściach delikatne przebarwienia, to nie muszą być one oznaką choroby. Błędem jest więc przeniesienie rozsady z warunków domowych czy szklarniowych na otwartą przestrzeń.
Na szczęście ten problem można rozwiązać i to bardzo łatwo — w pierwszych dniach po posadzeniu trzeba zapewnić roślinom stabilne warunki. Najlepiej lekko je osłonić agrowłókniną. Należy ponadto chronić je przed zimnym wiatrem. W żadnym przypadku nie można stosować nawozów, które znacząco przyspieszają wzrost, gdyż roślina musi się ukorzenić. Podlewanie pomidorów powinno być umiarkowane i odbywać się rano lub wieczorem, aby ograniczyć tzw. stres wodny.
Przyczyna druga: zbyt zimna gleba i niskie temperatury
Pomidory należą do grupy roślin ciepłolubnych, dlatego temperatura podłoża ma bezpośredni wpływ na ich rozwój. Jeżeli gleba jest zbyt chłodna, a więc jej temperatura oscyluje na poziomie 10-12 stopni Celsjusza, aktywność korzeni wyraźnie maleje. Wtedy też roślina ma ograniczoną zdolność do pobierania wody i składników odżywczych, nawet w sytuacji, gdy są one dostępne w podłożu. Ten problem pojawia się przy zbyt wczesnym posadzeniu do gruntu, a więc wtedy gdy gleba nie zdążyła się jeszcze nagrzać po zimie. Równie istotne są chłodne noce, które spowalniają pracę korzeni. W takich warunkach, choć rośliny wyglądają zdrowo, przez dłuższy czas nie wykazują wyraźnego przyrostu. W takiej sytuacji należy podnieść temperaturę gleby i ograniczyć jej wychładzanie. Najlepiej wykonać ściółkowanie gleby, choćby czarną folią mulczującą, najlepiej perforowaną, która przyspiesza nagrzewanie się podłoża, a do tego stabilizuje jego temperaturę. W pierwszych dniach po posadzeniu warto zastosować osłony w formie tuneli foliowych, kapturów czy nawet odwróconych pojemników.
Przyczyna trzecia: problemy z podlewaniem
Woda jest jednym z kluczowych czynników wpływających na wzrost pomidorów. Zarówno nadmiar, jak i niedobór oddziałuje na nie niekorzystnie. Po posadzeniu rośliny są szczególnie wrażliwe, dlatego trzeba wiedzieć, że zbyt mokra gleba ogranicza dostęp powietrza w strefie korzeniowej i rozwój zostaje zahamowany. Dodatkowo zwiększa się ryzyko gnicia i chorób odglebowych. Natomiast niedobór wody prowadzi do ograniczenia procesów życiowych. W pierwszej kolejności spowolniony jest wzrost pomidorów, zaś liście więdną, natomiast przy dłuższym przesuszeniu, roślina ma utrudnione pobieranie składników odżywczych z gleby, co nasila problem. Błędem jest też podlewanie rośliny na zapas, szczególnie po posadzeniu. Aby pomidory zdrowo się rozwijały, podlewanie powinno być dostosowane do potrzeb i warunków pogodowych.
Lepiej podlewać rzadziej, ale większą ilością wody, tak aby dotarła głębiej. Wierzchnia warstwa może lekko przeschnąć, co jest korzystnym zjawiskiem. Najlepiej podlewać na głębokość ok. 2-3 cm, bezpośrednio przy ziemi, unikając moczenia liści.
Przyczyna czwarta: uszkodzenia korzeni
Stan systemu korzeniowego wpływa na tempo przyjmowania się pomidorów po posadzeniu. Nawet niewielkie uszkodzenia mogą spowalniać rozwój rośliny, gdyż to właśnie korzenie odpowiadają za pobieranie wody i składników odżywczych. Do uszkodzeń najczęściej dochodzi podczas wyjmowania rozsady z doniczek lub wielodoniczek. Zbyt intensywne ściskanie bryły korzeniowej może prowadzić do jej rozerwania. Roślinie szkodzi potrząsanie czy przerośnięta rozsada.
Zatem podczas sadzenia należy obchodzić się z nią bardzo delikatnie, tak aby nie naruszyć bryły korzeniowej. Można ewentualnie zbyt zbite korzenie rozluźnić palcami, aby ułatwić ich wzrost w glebie. W kolejnych dniach trzeba unikać przesuszania gleby, gdyż wtedy roślina odbuduje i rozwinie system korzeniowy.
Przyczyna piąta: błędy przy sadzeniu
Samo sadzenie rozsady ma naprawdę duże znaczenie. Jednym z podstawowych błędów jest jej zbyt płytkie umieszczenie, gdyż wtedy nie dochodzi do pełnego rozwoju korzeni. Trzeba też wiedzieć, że sadzenie w zbyt małym dołku prowadzi do ściśnięcia korzeni i zahamowania wzrostu. Niedokładne dociśnięcie ziemi wokół rośliny sprawia, że korzenie nie mają kontaktu z wilgotnym podłożem. Oczywiście problemem jest także sadzenie w suchej glebie bez podlania.
Można go rozwiązać, sadząc pomidory głębiej niż rosły w doniczce. Najczęściej sadzi się je do wysokości pierwszych liści właściwych, co w praktyce oznacza, że ⅔ łodygi powinno znaleźć się pod ziemią. Po umieszczeniu rośliny w ziemi trzeba docisnąć glebę wokół niej, eliminując puste przestrzenie. Bezpośrednio po posadzeniu warto obficie podlać glebę, aby ziemia przylegała do korzeni.

Komentarze
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.