Barszcz Sosnowskiego – niebezpieczna roślina?

5,0 (1 opinia)
bardzo dobra!
dobra
średnia
nic specjalnego
słaba

Barszcz barszczowi nie równy - znanych jest ponad 60 gatunków tej rośliny ale na uzasadnioną niechęć przechodzącą czasem w nienawiść zasłużył sobie tylko przybysz z Kaukazu – barszcz Sosnowskiego.

1. Barszcz Sosnowskiego – charakterystyka

Barszcz Sosnowskiego (Heracleum sosnowskyi Manden.) to gatunek rośliny zielnej z rodziny selerowatych. Został tak nazwany przez gruzińską i radziecką botaniczkę Idę Panowną Mandenową na cześć rosyjskiego botanika, znawcy flory Kaukazu, Dmitrija Iwanowicza Sosnowskiego. Łacińską nazwę Heracleum nadał barszczowi Karol Linneusz za jego siłę i moc, chociaż gigantycznych gatunków kaukaskich wcale nie znał. Europejscy botanicy zapoznali się z nimi znacznie później. Oczywiście, w Europie są również dosyć duże gatunki barszczu, jak choćby nasz barszcz zwyczajny, dorastający do 150-200 cm wysokości.

Przez złą sławę kaukaskiego giganta niezasłużenie zapomniano o barszczu, jako o znanej od wieków roślinie warzywnej. Barszcz aż do XIX w. był w Europie Środkowej powszechnie używanym źródłem pożywienia oraz rośliną leczniczą. Gotowano z niego zupy, dodawano do różnych potraw, kiszono i suszono. U naszych wschodnich sąsiadów barszcz był nawet obowiązkowym warzywem, co wynika z piętnastowiecznego zbioru porad i informacji pt. „Domostroj”.

Barszcz aż do XIX w. był w Europie Środkowej powszechnie używanym źródłem pożywienia oraz rośliną leczniczą. Gotowano z niego zupy, dodawano do różnych potraw, kiszono i suszono.

Barszcz Sosnowskiego jest przykładem rośliny uprawnej, której raz pozwolono uciec z pola, i nad którą nie można ponownie zapanować. Kiedy słyszy się tę nazwę, przed oczami staje ni to ziele, ni to drzewo. Niektórzy widzą w nim nawet mutanta wyhodowanego przez radzieckich uczonych.

W rzeczywistości nie jest to żaden mutant, tylko jeden z gatunków Heracleum. A takich „Heraklesów” jest aż trzech: barszcz perski, rosnący w Turcji i Iranie; barszcz Mantegazziego, dorastający do 6 m wysokości i wreszcie barszcz Sosnowskiego nieco skromniejszych rozmiarów, bo tylko do 3-4 m. Uważa się, że barszcz Sosnowskiego został przywieziony do ZSRR z Gruzji na osobiste polecenie Stalina. Planował on w ten sposób rozwiązać powojenny problem paszy dla bydła. Stąd wzięła się ludowa nazwa: „ziele Stalina”.

Barszcz Sosnowskiego (Heracleum sosnowskyi Manden.) to gatunek rośliny zielnej z rodziny selerowatych.
Barszcz Sosnowskiego (Heracleum sosnowskyi Manden.) to gatunek rośliny zielnej z rodziny selerowatych.

Jak barszcz Sosnowskiego trafił do Polski?

Prace nad przystosowaniem barszczu Sosnowskiego do uprawy w północnym klimacie rozpoczęły się w 1946 r. w instytucie na Półwyspie Kolskim. Poza tym zajmowali się tematem również naukowcy z Leningradu, Syktywkaru i Moskwy. W obwodzie Moskiewskim po raz pierwszy wysadzono barszcz na poletka doświadczalne. Wyniki były początkowo bardzo obiecujące.

Pomysł, aby krowy karmić gigantycznym barszczem, zajmował nie tylko uczonych radzieckich. W Norwegii, na przykład, pracowano nad barszczem Mantegazziego. Norwegowie zrezygnowali jednak z badań już w 1934 roku, kiedy okazało się, że mleko krów staje niesmaczne i słabo się zakwasza. Zrozumiano to również i w Związku Radzieckim, i w Polsce, ale już znacznie później. Nawiasem mówiąc, do nas trafił barszcz Sosnowskiego na początku lat siedemdziesiątych, jako dar Instytutu Uprawy Roślin w Kaliningradzie. Dzieło Stalina kontynuował Chruszczow, a potem Breżniew. Kiedy rozpoczęła się ”pierestrojka”, nikt nie miał głowy, aby zajmować się zielem Stalina. O barszczu Sosnowskiego na polach zapomniano, a on zaczął po prostu żyć własnym życiem, zajmując pobocza dróg, ugory i zapomniane kawałki ziemi.

Uważa się, że barszcz Sosnowskiego został przywieziony do ZSRR z Gruzji na osobiste polecenie Stalina. Planował on w ten sposób rozwiązać powojenny problem paszy dla bydła. Stąd wzięła się ludowa nazwa: „ziele Stalina”.

Pod koniec lat osiemdziesiątych barszcz Sosnowskiego rozpoczął swój pochód po krajach bałtyckich, Rosji, Białorusi, a także po Polsce. A jest to najeźdźca bardzo skuteczny: jedna roślina wytwarza rocznie ok. 20-30 tysięcy nasion, które roznoszone są przez wiatr, wodę, ludzi i zwierzęta. Nic dziwnego, że zyskał sobie też drugą nazwę: „zemsta Stalina”.

Każdego roku dziesiątki tysięcy ludzi leczą chemiczne oparzenia powstałe w wyniku kontaktu z tą rośliną.
Każdego roku dziesiątki tysięcy ludzi leczą chemiczne oparzenia powstałe w wyniku kontaktu z tą rośliną.

2. Czy rzeczywiście barszcz Sosnowskiego jest niebezpieczny?

Wydawać by się mogło, że nie ma nic złego w ogromnych, jakby nieziemskich zaroślach. Tyle tylko, że barszcz Sosnowskiego to nie tylko idealny chwast zarastający ugory i nieużytki. To również bardzo niebezpieczna dla człowieka roślina. Każdy, kto jeszcze nie zetknął się w naturze z barszczem Sosnowskiego, powinien sobie o nim dokładnie poczytać.

Każdego roku dziesiątki tysięcy ludzi leczą chemiczne oparzenia powstałe w wyniku kontaktu z tą rośliną. Tysiące ludzi trafiają do szpitali, a dla niektórych z nich spotkanie z barszczem Sosnowskiego kończy się nawet śmiercią.

Chodzi o to, że we wszystkich częściach rośliny znajdują się organiczne związki chemiczne zwane furanokumarynami, które wykazują działanie fotouczulające. Pod wpływem światła słonecznego, a zwłaszcza promieniowania ultrafioletowego, przechodzą one w formę aktywną, zdolną wywoływać oparzenia skóry II i III stopnia. Szczególne niebezpieczeństwo polega na tym, że kontakt z rośliną w pierwszym momencie nie wywołuje żadnych nieprzyjemnych odczuć. Mało tego, jeśli sok dostanie się na skórę poprzez odzież, pęcherze pojawią się później, na przykład dopiero po zdjęciu skarpet. Przy czym dla aktywacji furanokumaryny wystarczy światło w mieszkaniu. Pęcherze wypełnione płynem surowiczym pozostają na skórze bardzo długo, są bolesne i źle się goją.

Każdego roku dziesiątki tysięcy ludzi leczą chemiczne oparzenia powstałe w wyniku kontaktu z tą rośliną. Tysiące ludzi trafiają do szpitali, a dla niektórych z nich spotkanie z barszczem Sosnowskiego kończy się nawet śmiercią.

Ogólnie biorąc, sok barszczu pozbawia komórki skóry człowieka ochrony przed ultrafioletem. I skóra parzy się nawet w pochmurny dzień. Przy czym nie jest to zwykłe zaczerwienienie, a poważne oparzenie chemiczne. Przy porażeniu 80% ciała i więcej następuje śmierć.

Sok barszczu Sosnowskiego trafiając do oczu może doprowadzić do ślepoty. Nie zawsze do powstania poparzeń konieczny jest kontakt z sokiem rośliny. Często wystarczy dotknąć liści – włoski gruczołowe liści i łodygi także zawierają związki kumarynowe. W grupie podwyższonego ryzyka spowodowanego tą rośliną, znajdują się dzieci oraz osoby, które wyjechały za miasto na wypoczynek i nie znają tej rośliny. Znane są setki przerażających historii, jak to liśćmi barszczu Sosnowskiego wyściełano podłogę namiotu, osłaniano twarz przed słońcem albo używano łodyg do zabawy.

we wszystkich częściach rośliny znajdują się organiczne związki chemiczne zwane furanokumarynami, które wykazują działanie fotouczulające.
we wszystkich częściach rośliny znajdują się organiczne związki chemiczne zwane furanokumarynami, które wykazują działanie fotouczulające.

Jak leczyć oparzenia barszczem Sosnowskiego?

Barszcz Sosnowskiego jest niebezpieczny nie tylko z powodu oparzeń. Jego sok posiada pewne właściwości patogenne również bez udziału fotoaktywacji. Stwierdzono, że sok może wywoływać poważne uszkodzenia struktury chromosomów (aberracja chromosomowa). Ma on też działanie kancerogenne (przyczynia się do powstawania chorób nowotworowych).

Barszcz Sosnowskiego jest niebezpieczny nie tylko z powodu oparzeń. Jego sok posiada pewne właściwości patogenne również bez udziału fotoaktywacji. Stwierdzono, że sok może wywoływać poważne uszkodzenia struktury chromosomów (aberracja chromosomowa).

Jeśli zdarzyło się już, że sok barszczu Sosnowskiego trafił w jakiś sposób na skórę, trzeba jak najprędzej osłonić to miejsce przed światłem. Tak, nie próbować zmywać soku ze skóry, ale zawinąć porażone miejsce! Dopiero potem, przy sztucznym świetle dokładnie zmyć wodą z mydłem cały sok, a następnie przez co najmniej dwa dni nie wystawiać skażonego miejsca na słońce. Jeśli poparzenie skóry mimo wszystko się pojawiło, należy udać się niezwłocznie do lekarza.

Barszcz Sosnowskiego jest niebezpieczny nie tylko z powodu oparzeń.
Barszcz Sosnowskiego jest niebezpieczny nie tylko z powodu oparzeń.

3. Czy można sadzić barszcz Sosnowskiego w ogrodzie?

Posadzenie w ogrodzie barszczu Sosnowskiego to więcej niż lekkomyślność. Każde zbliżenie się przypadkowej osoby do rośliny grozi poważnymi oparzeniami, groźnymi dla zdrowia, a często i życia.

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 9 września 2011 r. barszcz Sosnowskiego znajduje się na liście roślin i zwierząt gatunków obcych, które w przypadku uwolnienia do środowiska przyrodniczego mogą zagrozić gatunkom rodzimym lub siedliskom przyrodniczym. W związku z tym jest objęty prawnym zakazem uprawy, rozmnażania i sprzedaży na terenie Polski.

Posadzenie w ogrodzie barszczu Sosnowskiego to więcej niż lekkomyślność. Każde zbliżenie się przypadkowej osoby do rośliny grozi poważnymi oparzeniami, groźnymi dla zdrowia, a często i życia.

Jeśli ktoś w kompozycji swojego ogrodu chce umieścić pojedynczą roślinę zielną o wyjątkowych rozmiarach, nie musi sięgać po niebezpieczny barszcz Sosnowskiego. Można go zastąpić bezpiecznym barszczem zwyczajnym albo na przykład arcydzięglem.

Każde zbliżenie się przypadkowej osoby do rośliny grozi poważnymi oparzeniami, groźnymi dla zdrowia, a często i życia.
Każde zbliżenie się przypadkowej osoby do rośliny grozi poważnymi oparzeniami, groźnymi dla zdrowia, a często i życia.

4. Jak odróżnić barszcz zwyczajny od Sosnowskiego?

Barszcz Sosnowskiego dorastający do trzech-czterech metrów wysokości jest największą rośliną zielną w Polsce i trudno go z jakimkolwiek innym gatunkiem pomylić. Barszcz zwyczajny (Heracleum sphondylium L.), który od wieków był i jest człowiekowi przyjazny, również należy do rodziny selerowatych (baldaszkowatych) i z natury rzeczy pewne podobieństwa do innych barszczy wykazuje. Posiada jednak kilka cech, które ułatwiają jego identyfikację:

  • Barszcz zwyczajny, chociaż dorasta do 1,5 m wysokości, ma stosunkowo drobną budowę.
  • Liście są ciemnozielone, pierzastodzielne, składające się z 3-5 wyraźnie oddzielonych listków. Wyglądają przez to na delikatne w porównaniu z masywnymi liśćmi barszczu Sosnowskiego.
  • Baldachy barszczu zwyczajnego mają średnicę rzędu kilkunastu centymetrów, podczas gdy Sosnowskiego dochodzą do 30-50 cm.
  • Łodyga barszczu zwyczajnego jest także pusta w środku i bruzdowata na zewnątrz ale nigdy nie osiągnie średnicy 10 cm (prawie drzewo!) i wysokości 4 m, co potrafi jego groźny krewniak.
  • Barszcz Sosnowskiego kwitnie wcześniej (czerwiec-lipiec) niż barszcz zwyczajny (lipiec-sierpień). Oznacza to, że niegroźne, białe baldachy pojawiają się wówczas, gdy parzący gigant przekwitł już i wygląda jak ogromny zielony koper.
5,0 (1 opinia)
bardzo dobra!
dobra
średnia
nic specjalnego
słaba